WOLIMIERZ 2001

6-23.07 WORKCAMP

16-19.07 SPOTKANIE GEN EUROPA (TYLKO DLA CZŁONKÓW)

20-22.07 Miedzyplanetarny Festiwal Wiosek Ekologicznych

23.07 SPOTKANIE WAS

GEN - Global Ecovillage Network jest międzynarodową organizacją, która zrzesza różnorodne i fascynujące zjawiska, jakimi są ekowioski i narodowe sieci ekowiosek. Ma pięć sekretariatów na czterech kontynentach (szósty powstaje w Senegalu). W Europie zrzesza trzynaście narodowych sieci ekowiosek. Propaguje ekologiczny styl życia poza miastem, permakulturę sposób uprawy ziemi wzorujący się na procesach naturalnych, tanie, ekologiczne budownictwo, zwłaszcza budowle z bel słomianych, rozwój alternatywnych technologii. Wspiera ekoturyzm i wymianę młodzieżową między ekowioskami, zwraca szczególną uwagę na tworzenie i chronienie więzi międzyludzkich w małych społecznościach. Jest to instytucja, o której słyszeliśmy i która zainspirowała do założenia sieci WAS (Wiejskich Alternatywnych Społeczności), zrzeszającej polskie wiejskie społeczności. Na początku swojego istnienia w 1998 roku sieć WAS nawiązała kontakt z GEN-em i stała się jego członkiem, jako jedyna sieć społeczności z Europy Wschodniej (poza nami są to pojedyncze ekowioski lub społeczności z Rosji, Węgier i Rumunii). W zeszłym roku walne zebranie GEN odbyło się w Hiszpanii w Lakabe koło Pamplony. W tym roku GEN Europa postanowił, że następne walne zebranie odbędzie się w Polsce, w Wolimierzu, żeby więcej osób z Europy Wschodniej mogło w nim uczestniczyć. Jesteśmy bardzo dumni, że właśnie Stacja Wolimierz gościła reprezentantów wiosek ekologicznych z całej Europy. Prace nad przygotowaniem festiwalu rozpoczęły się już jesienią 2000, od pisania projektów. Wsparcia finansowego zgodził się udzielić "Euroregion Nysa", Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży przyznała nam fundusze na zorganizowanie workcampu, a GEN Europa wspomogła remonty przygotowawcze.

Od 1 lipca pojawili się na Stacji członkowie naszej społeczności, oferujący swoją pomoc przy przygotowaniach i ochotnicy z Polski i Niemiec. Przybyli młodzi ludzie pragnący pomóc w budowaniu Ośrodka Stacja Wolimierz, oraz w przygotowaniach i podczas trwania Festiwalu GEN Europa. Kierowała nimi oczywiście także, żądza przygód i atrakcyjność miejsca. Zaoferowano im bowiem nie tylko piękno krajobrazu, magiczne miejsce spotkania (nieczynna od dziesięcioleci, poniemiecka Stacja Kolejowa w pobliżu lasu, będąca obecnie siedzibą teatru Klinika Lalek), ale również możliwość spotkania interesujących rówieśników, sprawdzenia swoich umiejętności w przeróżnych dziedzinach, oraz atrakcyjny program kulturalno przygodowy.

W czasie trwania workcampu wspólnie zrobiliśmy: remont budynku toalet i prysznicy, obiliśmy materiałami ściany pomieszczeń, wyrównalismy w wielu miejscach teren poprzez rozsypanie grysu, pomalowaliśmy pomieszczenia wewnątrz Stacji - salon, kuchnie, łazienkę, korytarz (przy okazji powstało wiele interesujących fresków spontanicznie stworzonych przez młodzież), posprzątaliśmy teren całej Stacji, włącznie z myciem podłóg i okien, została stworzona w galerii wystawa o działaniach poszczególnych społeczności, przygotowana scena otwarta {na dawnej rampie stacyjnej}. Największą zaś radość sprawiło nam dokończenie budowy bajkowego placu zabaw. Rzeżbiarze ze Szklarskiej Poręby pod wodzą Macieja Wokana dokończyli swoje zeszłoroczne dzieło, prowadząc zarazem kilkudniowe warsztaty rzeżbiarskie. Na czubku ogromnej drewnianej wieży kręci się czerwony wiatraczek, pomiędzy dwoma wieżami zawisł piękny sznurowy most. Podczas Spotkania i festiwalu na placu stworzono kilka pięknych rzeżb, które zostały na Stacji.

Od 9 lipca zaczęli zjeżdżać najważniejsi członkowie GEN-u. Kilkanaście osób z Włoch, Niemiec, Francji, Brazylii, Finlandii, Senegalu przybyło aby wziąć udział w kursie consensusu, prowadzonym przez jedną z najlepszych nauczycielek na świecie Beę Briggs z ekologicznej wioski Huemuecoyotl z Meksyku. Przez pięć dni poprzez udział w wykładach, rytuałach, pokazach filmów - liderzy wiosek ekologicznych uczyli się jak osiągać porozumienie, bezkonfliktowo budować wiejskie społeczności, jak pracować z energią grupy i miejsca. Spotkanie plenarne GEN Europa, na które dojechali przedstawiciele wiosek ze Stanów, Anglii, Niemiec, Portugalii, Turcji, Hiszpanii, odbywało się od 16 do 19 lipca. Około 60 osób z całego świata dyskutowało o ekologicznej przyszłością Ziemii, o alternatywnej ekonomii, o rozwoju GEN-u, o możliwościach współpracy pomiędzy poszczególnymi wspólnotami,itd. Spotkanie w Wolimierzu okazało się być największym z dotychczasowych zebrań GEN Europa. Na pewno też najbardziej nasycone wydarzeniami artystycznymi warsztatami, koncertami, happeningami. Równocześnie goście mogli obserwować intensywne przygotowania do Festiwalu, wspólną pracę workcampu i przedstawicieli naszej społeczności. Nacodzień mieli też kontakt z członkami naszej społeczności, oraz z lokalną ludnością.

Uroczyste otwarcie festiwalu GEN nastąpiło 17 lipca. Swoją obecnością zaszczycili nas Burmistrz i zastępca Burmistrza Miasta i gminy Leśna. W swoim przemówieniu wyraził radość, że tak wielu gości z całego świata odwiedziło Stację i wyznał, że nie zdawał sobie sprawy, iż tak popularne staje się myślenie ekologiczne. Podziękowania i wdzięczność wyrazili również przedstawiciele GEN-u prezes i zastępca: Agnieszka Komoch oraz Lucilla Borio, a oficjalne powitanie w imieniu gospodarzy wygłosił Wiktor Wiktorczyk. Dla wszystkich zagrał koncert zespół miejscowych bębniarzy pod wodzą Witka Golca "Papadram". W tany ruszyło międzynarodowe towarzystwo. Na czas Spotkania GEN-u przybyli na Stację goście z Jindrichovic pod Smrkem, czyli zza lasu, prosto po byłych torach. Jest tam (w Czechach) społeczność ekologiczna {"Lunaria"}, z którą od kilku lat współpracujemy. Dwukrotnie zorganizowaliśmy wspólnie polsko-czeski dzień dziecka. W tym roku z okazji Festiwalu GEN, po raz kolejny otworzono dla nas zieloną granicę na Kukaczce i międzynarodowa publiczność mogła swobodnie, przez las przechodzić na czeską stronę i odwrotnie. Czesi i Słowacy licznie przybyli aby wziąć udział w obradach GEN-u i festiwalu. Jeden z dni Spotkania GEN poświęciliśmy na wizytę w Jindrichovicach pod Smrkem. Czesi przygotowali atrakcyjny program zwiedzanie muzeum ręcznych narzędzi, biblioteki ekologicznej i farmy biodynamicznej, uroczyste otwarcie młyna wiatrowego. Od i do czeskiej granicy woził gości ogromny wóz drabiniasty ciągnięty przez konie. Teatr "La Luna" Piotra Szczeniowskiego mający swoją siedzibę w wolimierskim Klubie aktywnie brał udział w całym Spotkaniu. W trakcie dnia czeskiego przedstawiono gościom spektakl przygotowany podczas warsztatów teatralnych. Dzieci z Jindrichovic pod Smrkem wspólnie z Piotrusiem Panem ubawiły publiczność "Bajką o księżniczce i czarownicy". Uczestnicy warsztatów Teatru "La luna" przygotowali w Klubie pyszny posiłek powitalny dla GEN-u i pokazali spektakl improwizację w teatrze cieni. W piątek pierwszy dzień Festiwalu wspólnie z dzieciakami przedstawił Piotruś mały spektakl w galerii. Jego kontynuacją było sobotnie przedstawienie. Plac zabaw stał się zamkiem, a dzieciaki wzięły czynny udział w "Porwaniu księżniczki". W niedzielę zaś "La luna" puszczało dzieciom przepiękne bańki mydlane.

18 lipca dotarła do Wolimierza Społeczność z okolic Lublina. Około trzydzieści osób z Dąbrówki, Bartnika - stanowiło przedstawicielstwo ponad stu osobowej, jednej z najstarszych Wiejskich Alternatywnych Społeczności powstałej na fali przemieszczania się z miasta na wieś. Przyjechali na festiwal jako grupy muzyczne: "Ska leczeni" i "Mama bum" - kobiecy zespół bębniarek.

Podczas Festiwalu prowadzili warsztaty budowania małych instrumentów muzycznych, chętni mogli brać udział w warsztacie Tai Chi prowadzonym przez Andrzeja Młynarczyka z Pryszczowej Góry. Każdego dnia festiwalu odbywał się też warsztat masażu Shiatsu robiony przez Magdę z Wolimierza, malowano też tatuaże hną. Do wystawienia straganów zaprosiliśmy okolicznych twórców. Ela z Mlądza i Magda z Gajówki zaaranżowały w galerii herbaciarnię. Prezentowały też swoje wyroby skórzane torebki, kilimy. Beppo i Justyna z Gajówki serwowali napoje owocowe i wyroby własne, Stefan ze Szklarskiej wystawił biżuterię i szlachetne kamienie. Swoje straganiki wystawiły też okoliczne dzieciaki (drzewka szczęścia, biżuteria z koralików, kompozycje z suchych kwiatów, obrazki i gliniane figurki). Niektóre z nich powstały podczas Festiwalu na warsztatach plastycznych prowadzonych przez Hieronima z Wrocławskiej Akademii Sztuki. Malowniczo prezentowało się miejsce przygotowane przez Arnego z Wolimierza. Specjalnie na Festiwal zainstalowano na głównym placu drugi piec chlebowy, powstało stanowisko do wyrobu ciasta i przygotowywania pizzy. W czasie festiwalu kilkanaście osób wzięło udział w warsztacie wypiekania pieczywa metodą tradycyjną w zabytkowych wolimierskich piecach chlebowych, które wciąż dają radę. Przy wypieku bardzo zaangażował się nasz gość ze Stanów, który pokazał jak wygląda tradycyjna New York pizza. Jak to zwykle w Wolimierzu bywa, najechało mnóstwo dredmenów i bębniarzy. Zgodnie z ich oczekiwaniem odbyły się warsztaty gry na bębnach. Dwukrotnie poprowadził warsztat muzyczny pt: "Ale powoli!" Gaja z Wrocławia, zaś "Warsztat bębniarski Dla Nieśmiałych" zrobiły dziewczyny z "Mama Bum". Koncert bębniących kobiet w piątkowy wieczór był odebrany bardzo ciepło przez publiczność, a GEN Europa stali się ich zagorzałymi fanami. A potem spełniło się marzenie wielu osób i byliśmy świadkami czadowego wspólnego występu zespołów: "Papadram" z Wolimierza i "Mama Bum " z Dąbrówki. Wielkie wydarzenia muzyczne tego festiwalu to również koncert "Ska-leczonych" z okolic Lublina. Płytka z tego koncertu do dziś jest Wolimierskim "asem w rękawie", puszczanym na Stacji kilka razy dziennie. Piękne i wzruszające koncerty: "Kinior Future Sound" i "Flap People" z Zagnańska koło Kielc oraz "Tańca Słońca" z Wolimierza i "Rivendell". W niedzielę pojawiły się i zagrały w prezencie dla Festiwalu dwa jeleniogórskie zespoły: Rockowo-bluesowy : "Sweet Nadine" i Jazzowo-Funkowy: "Just Czterech".

"Papadram" specjalnie na festiwal przygotował premierę programu: "Kosmiczni Derwisze" - program muzyczny połączony z pokazem żonglowania i plucia ogniem. Kręcenie piłkami i ogniami było zresztą stałym elementem stacyjnego lipca. Parę mistrzyń zarażało coraz więcej osób, i mistrzostwo udało się paru osiągnąć. Jak co roku na Stacji pojawił się Szalony Zawiadowca aktor Darek Lech. W kolejowym mundurze, utaplany po kolana w festiwalowym błocie, zapowiadał przyjazdy i odjazdy zespołów i teatrów, spotkania, warsztaty i wykłady. Niejednokrotnie dawał czadu kolejowymi improwizacjami, samodzielnymi akcjami, a wręcz jednoosobowym spektaklem. Dzięki niemu czuło się: oOOodjazd !!! "Pociąg do młodych mężczyzn i starszych kobiet w dniu dzisiejszym odjeżdżaaaa !!!--------".

Wydarzeniem na skalę międzyplanetarną było profesjonalne studio nagraniowe, które na czas Festiwalu powstało w stacyjnym biurze. Wszystkie koncerty, nagrywane na CD wieczorami, wypalane nocami, następnego festiwalowego dnia były już sprzedawane. Obecnie zawodowe płytki ze wszystkich wolimierskich koncertów, a także składanka są dostępne przez Internet. Od pierwszego dnia festiwalu nadawało też radio Wolimierz, chłopaki z "Radiostacji" puszczali co ciekawszą muzę. Całość Spotkania GEN-u i Festiwalu kręcił też na kamerze jeden z najlepszych polskich dokumentalistów: Michał Tarkowski (film ma być gotowy zimą). Michał prezentował też podczas festiwalu swoje filmy: m.in. o Społeczności z okolic Dabrówki. Pokazy filmów podczas festiwalu zorganizowały też poszczególne wioski GEN-u, WAS-u i Video-Projekty. Ważną częścią festiwalu były wykłady i spotkania o tematyce ekologicznej. Przybył dr. Richardson z "Koalicji na Rzecz Ochrony Polskiej Wsi", był wykład o ekologicznym budownictwie, przedstawiciele wiosek prezentowali filmy, slajdy i opowiadali o poszczególnych społecznosciach. Wolimierski Teatr: "Klinika Lalek" czuwał nad organizacją całości wydarzeń. Z powodu deszczu nie pokazaliśmy swojego premierowego spektaklu. Bardzo ważnym jednak dla nas wydarzeniem był happaning z elementami spektakli pt: "Rozbieranie góry". Zadedykowaliśmy go Górom Izerskim zagrożonym przez Szwedzkie kopalnie bazaltu. W naszej okolicy znikną przepiekne - cenne przyrodniczo góry, a z ich ciał powstaną autostrady przecinające ostatnie dziewicze zakątki Polski. Na oczach międzynarodowej publiczności przy pomocy pił maszynowych, stworów i masek rozebraliśmy górę dzieląc się naszym niepokojem. W niedzielę "Klinika Lalek" pokazała "Kosmosagę o Ostatniej kropli wody" dla gości z całego świata.

Od początku Spotkania poczuliśmy wielką więź wolimierską, razem pracując, przygotowując poszczególne wydarzenia, bez wcześniejszej umowy zakładając wszyscy tego samego dnia koszulki z napisem "Statysta", zaś innego "Skandal". W niedzielę nocą Sarama, Fanni i Swen Werner zrobili w sali teatralnej Performace z Marionetą. Ogromny drewniany manekin poruszany linami przez człowieczka w skafandrze, oraz Swen chodzący po linie (potem zrobił warsztat pod stacyjną wiatą). Wielki popis talentów mogli wszyscy podziwiać podczas występów wolimierskiego teatru dziecięcego: niegdyś "Wieśmaki", obecnie: "Petit Divadlo". Codziennie dwukrotnie (z bisem na intensywne prośby rozentuzjazmowanej publiczności) przedstawiali inne, pełne genialnych pomysłów, samodzielnie przygotowane przedstawienie. Pierwszego dnia festiwalu była to baśń o księciu i pięciu księżniczkach, pełna humoru i będąca zarazem pokazem mody średniowiecznej z naszych okolic, autorstwa grupy: "Słoneczny Kasztel". Drugiego zaś dnia na placu zabaw dzieciaki przedstawiły "Sceny z życia wsi" doskonale parodiując wieśniaków i przybyszy.

Festiwalowi towarzyszyły wystawy. Gen-Europa zaprezentował zdjęcia wraz z opisami, przedstawiające najciekawsze wioski ekologiczne na świecie. Polskie Wiejskie Alternatywne Społeczności pokazały swoją historię, wyroby i projekty. Ewunia Paszkiewicz wystawiła w galerii swoje obrazy, a "Grupa Szumilas" fotografie elfów. Wieczorami, a także dniami grali do tańca dj-eje "Renta", "Kapa", i sound systemy - z Drezna, Liberca - z Klubu "Liqid", oraz Marcello - Elektro Szamanizm E-1 z miasta Łodzi Foton Music.

Zadziwia ilość gości jaka odwiedziła nas podczas festiwalu. Mimo zupełnego prawie braku reklamy (tylko w "Dzikim Życiu") na festiwalu zjawili się ludzie z całej Europy i ze wszystkich zakątków Polski. Pogoda chwilami była piękna, ale czasami zbyt zimna, a kilka deszczowych dni sprawiło, że zrobił nam się Woodstok. Ogromne kałuże i błoto na głównym placu były miejscem licznych happeningów w wykonaniu ludzi, zwierząt, a szczególnie dzieci. Maleńki żółty pieseczek Jok maskotka Festiwalu, ufyfłany po pyszczek na czarno, stanowił widok nieodmiennie wzruszający. Ulewne deszcze sprawiły jednak, że przybyli ci najbardziej dzielni i ci, którzy od lat kochają to miejsce. Dla mnie osobiście tegoroczny festiwal był przeżyciem niezwykle intensywnym. Trwał od początku lipca, kiedy to zaczęli się zjeżdżać przyjaciele i ochotnicy do pomocy, aż do połowy sierpnia, gdy wyruszyliśmy na Rainbow do Chorwacji. W tym czasie przez Stacyjkę przewinęły się setki ludzi, a opanowanie tego żywiołu stanowiło nie lada wyzwanie. Przekonałam się szczególnie intensywnie jak dobrze móc liczyć na pomoc przyjaciół. Serdecznie dziękujemy SPONSOROM Workcampu i Festiwalu GEN-EUROPA, a szczególnie Euroregionowi "Nysa", GEN Europa "Polsko Niemieckiej współpracy Młodzieży" oraz wszystkim przyjaciołom i artystom, którzy bezinteresownie wzięli czynny udział w Festiwalu, tym którzy grali, śpiewali czy występowali i tym, którzy śmieci zbierali, a szczególnie nas na duchu wspierali. Bardzo mocno dziękujemy również tym, którzy w swoich domach przyjęli artystów i gości festiwalu (wszyscy przedstawiciele wiosek ekologicznych znależli komfortowe schronienie na farmach eko turystycznych, w pensjonatach i u rolników w wiosce Wolimierz!). Szczególne podziękowania należą się workcampowi, który dzielnie nas wspierał wykonując czarną robotę remontową, dbania o czystość całego terenu, oraz pełnił dyżury w stacyjnej kuchni.

Do zobaczenia w przyszłym roku!!!
Jemiołka