TEGO SIĘ NIE DA OPISAĆ - WOLIMIERZ - KATHMANDU EUROPY

Koniec Lata. Czas na spisywanie relacji. Zaczęłam i doszłam do wniosku, że działo się tak dużo i intensywnie, że opisywanie potrwa do późnej jesieni. A zatem teraz w wielkim skrócie:
Przez całe lato 2003 Stacja Wolimierz stała otworem. Oprowadzaliśmy licznych turystów, opowiadaliśmy historię Teatru Klinika Lalek, ocalenia przez nas Stacyjki od rozbiórki, snuliśmy plany na przyszłość. Opinie gości odwiedzających nas stają się natchnieniem i upewniają nas, że to dobra droga (np: "Łał, tu jest 100 razy lepiej niż na Zamku Czocha!", "To jest Kathmandu Europy!".....)

W lipcu przez tydzień gościliśmy włoski teatr Centro Independente Ricerca Teatrale. Na zaproszenie Centrum im. Grotowskiego odwiedzali ciekawe teatralnie zjawiska w Polsce. Byli w Ośrodku Grota we Wrocławiu, w Węgajtach, u nas. W naszej sali teatralnej czwórka Włochów przeprowadzała codziennie wielogodzinne treningi aktorskie. Kilkakrotnie pokazali też otwarty pokaz swojej pracy i spektakl - dla zaproszonych gości.

W drugiej połowie lipca zjechał na Stację Workcamp - młodzież, która w zamian za pobyt w Wolimierzu pomaga nam w przygotowaniach i obsłudze Festiwalu i potem. Bez nich nie dalibyśmy rady, a oni nie wyobrażają sobie Wakacji bez Stacji Wolimierz.

Najważniejsze Wydarzenie, po którym do dziś nie możemy ochłonąć to: "MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZTUK - WOLIMIERZ 2003".Od 25 do 27 lipca na Stacyjce zawitało 150 artystów. Przybyli do nas bezinteresownie. Poza jedzonkiem i dowolnie wydłużonym pobytem, zapewniliśmy Spotkanie Wyjątkowych Person: muzycy z górnej półki, wrażliwa publiczność, artyści wszelkich dziedzin, mają okazję do wymiany Energii. Zmiksowały się środowiska artystyczne z Łodzi, Kielc, Lublina, Wrocławia, Krakowa, Włoch, Szkocji, Australii, Niemiec ........

W tym roku jako hasło przewodnie obraliśmy.... ŚMIECH. Oczywiście rej wiódł nasz Szalony Zawiadowca - aktor Darek Lech. Poza kolejowymi zapowiedziami poszczególnych wydarzeń, przeprowadził Warsztaty Śmiechu. Cała publiczność i artyści śmiali się zbiorowo - od chichotania małej dziewczynki do ....umierania ze śmiechu! Wspólnie ułożono też tory ze słomy, po których Śmieszny Pociąg aktorów Teatru Klinika Lalek i warsztatowiczów pomknął w stronę lasu i dookoła Stacyjki.

Centrum Dowodzenia Niczym z Lublina prezentowało codziennie najśmieszniejsze filmy polskiego kina niezależnego (ukłon dla A'yoy).

Oprócz zaplanowanych koncertów przepysznych składów (Kinior Sky Orkiestra......., Ska - leczeni), wydarzyło się mnóstwo akcji spontanicznych. Jacek Bieleński, łódzki bard, zagrał wspaniały koncert w sali teatralnej i liczne improwizowane. Pokochaliśmy młode grupy grające "letko i przyjemnie" - zespoły z okolic Lublina - Trudy i Letko, formacje Marcela Zamenhofa - E-1 i Mikrowafle.

Wzruszeniem był dla nas koncert reaktywowanego po latach cudu naszej młodości - Brygady Kryzys. Dali czadu jak za dawnych lat, tylko lepiej. Potem nasze ukochane Czerwie zagrały z muzykami i aktorami Kliniki Lalek. Jak to oni, porwali wszystkich do tańca. No i na koniec był jeszcze Technoterror. Ostatni to miał być dzień Festiwalu, ale nie mogliśmy tak po prostu się rozstać. Czas After Party okazał się prawdziwym Festiwalem Śmiechu, integracji artystów i wszech Sztuk.

Poza koncertami tradycyjnie odbywały się na Stacji warsztaty i spektakle. Ma-Jah Husky z Wolimierza prowadziła warsztat masażu Shiatsu oraz wykład na temat Feng-Shui. Było kręcenie ogniami, szczególnie mistrzowski podczas występu międzynarodowej grupy (Australia, Szkocja, Niemcy) Mystique Hour. Nie zawiedli tradycyjnie do nas przyjeżdżający amatorzy bębnienia. Tu można grać o każdej porze nocy i dnia. Squad Słom, zespół klanu Słomów z Dąbrówki, dał czadu w galerii, porywając do współgrania i tańca wszystkich.

Stacyjny Teatr Dziecięcy pokazał spektakl "Sceny z życia miasta", jak zwykle szokując nas pomysłami, spostrzegawczością i dowcipem. Nasza już młodzież, ogłosiła zmianę nazwy swojego teatru z nieaktualnej już Petit Divadlo na O-skubani. Imponują nam też prowadząc kolejny raz podczas festiwalu WARS - kawiarenkę dworcową.

Teatr Officium z Łodzi pokazał monodram pt. "Sybilla" w reżyserii Michała Rzepki. Specjalnie, żeby wystąpić na Festiwalu wrócili nasi Włosi. Teatr Wielkie Koło bawił dzieci spektaklem "Czarodziej Plumba" i "Osiołek Barnaba".

Wiecie, że zawsze ważnym aspektem na Stacji Wolimierz jest współpraca przyjaciół. Przepiękny był Wegetariański Stragan Moniki, Ewy, Arnego i Ralfa - naszych sąsiadów. Dziękujemy im za żywienie (super zdrowe) artystów!!

Były też stoiska z ceramiką, ręcznymi wyrobami, prasą ekologiczną. Bożewo (eko-wioska) prezentowało ekologiczne wydawnictwa m.in. "Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot" oraz swoją twórczość. Okoliczni osadnicy pomogli nam w ugoszczeniu artystów. Odbył się pokaz slajdów z Wolimierza sprzed 10 lat. Filip zrobił to na zewnętrznej ścianie sali teatralnej.

Po tym after pojechaliśmy na Festiwal do Holandii: 30-lecie Teatru Balloon Company. (Polecamy! Ruigoord - 10 km od Amsterdamu! www.ruigoord.nl), gdzie Klinika po raz pierwszy wystąpiła z Czerwiami. Jako osoba zbyt .....nie będę komentować...., ale ...... w przyszłym roku też tam jedziemy, a Balloon Company przyjedzie na nasz Festiwal.

15-19.08.2003 - Technival w Wolimierzu - 500 osób z całego świata. 6 soundsystemów w naszej cichej wiosce u podnórza Gór Izerskich!

Tak było twórczo, że zapisaliśmy kilka zeszytów sentencjami spisywanymi na gorąco latem. Część znajdziecie na www.klinikalalek.art.pl i też na nowej płycie Czerwie (może już jesienią) www.czerwie.witaj.pl. W przyszłym roku planujemy Międzynarodowy Odjazdowy Festiwal Stacji Kolejowych. Zapraszamy Wszystkie Stacje do współpracy i współudziału !!!

Dziękujemy za pomoc:
Artystom (wszyscy wystąpili u nas za darmochę)
Fundacji Wspierania Rozwoju Wsi przy Fundacji Batorego
Hurtowni "Witamina" z Lubania i wszystkim Fajnym Istotom

P.S. Absolutnym hitem tego lata stał się utwór "Trudów" - "Wiosna niedaleko już......"
Tym optymistycznym akcentem......

Jemiołka ze Stacji Wolimierz