Petit Divadlo

Nasz teatr powstał w 1998r. Przez następne dwa lata w kilku przedstawieniach pomagali nam rodzice. W roku 1999 zagrałyśmy (Agata, Kaja, Wika) nasz pierwszy samodzielny koncert... W 2000r. do naszej grupy dołączyły trzy osoby, a potem jeszcze kilka innych. Z małej 3-osobowej grupki, zrobiła się 11-osobowa grupa, która zaczęła grać coraz poważniejsze przedstawienia (które tak na prawdę nigdy nie były poważne), oczywiście bez pomocy kogokolwiek.

"Petit Divadlo" ma za sobą 23 premiery, i II miejsce na przeglądzie teatrów dziecięcych w Jeleniej Górze. Grywamy zwykle na Stacji Wolimierz gdzie mamy wielu stałych widzów, którzy dobrze nas znają, ale czasami zdarza nam się wyjść poza Stacyjną scenę i zagrać np. w Jeleniej Górze, Warszawie, Mysłakowicach. Scenariusze wymyślamy absolutnie sami i zazwyczaj są one dziełem wspólnym. Wszystko do naszych przedstawień (reżyseria, scenografia, a czasami nawet muzyka) wykonujemy sami. Nie mamy ograniczeń, nie boimy się ostrych tematów, robimy przedstawienia praktycznie o wszystkim co nas otacza. Inspirują nas różne zachowania ludzi i przedstawiamy je zazwyczaj w postaci groteskowej, zabawnej. Chętnie też eksperymentujemy i robimy przedstawienia innego typu.... Każdy z nas ma już wypracowany styl swoich ról, swoje ulubione postacie itd.

1. Pierwszym przedstawieniem był przygotowany z pomącą Jemiołki i Papryki spektakl o "Królowej WAMP". Było to przedstawienie na Hellowin, braliśmy w nim udział z pięknymi makowymi laleczkami wykonanymi przez Paprykę i królową WAMP (Józefina) z dynią na głowie. Przedstawienie uważamy za nasz pierwszy sukces...

Ocena: DOBRE

2. Przedstawienie o "Walentynie i Walentynce" przygotowaliśmy jeszcze z pomocą Jemiołki i tym razem Moniki. Było to kukiełkowe przedstawienie z okazji walentynek, opowiadało o zakochanym Walentym, który musiał zabić 2 olbrzymów, żeby dostać rękę ukochanej księżniczki- Walentyny.

Ocena: KIEPSKIE

3. Nasz pierwszy samodzielny projekt - "Koncert Wieśmacków". Na pewno nikt tego nie zapomniał, kiedy stałyśmy jak głupie (Kaja, Wika, Agata) w galerii i wyłyśmy do mikrofonów...Pomimo naszych jęków wiosna i tak przyszła, a po koncercie Oskar i Marian w kaloszach poprosili nas o autografy (pierwsze chwile sławy J)...

Ocena: TOTALNA PORAŻKA

4. Nasz pierwszy pokaz mody "Biedrony" zagraliśmy na festiwalu, w cztero-osobowej grupie. Biegałyśmy w strojach kąpielowych i chusteczkach...

Ocena: O.K.

5. Kolejny pokaz mody na Hellowen był bardzo udany!! Pełen ekspresji pokaz o tematyce z zaświatów, przedstawiał kreacje związane z duchami, zmorami i potworami. Każda kreacja była poprzedzona mrożącą krew w żyłach zapowiedzią...

Ocena: SUPER!!!

6. "Gdzie jest wiosna?", to przedstawienie zapadło nam w pamięć szczególnie, było tak nieudane, że Kajka i Wika od razu po zakończeniu rozryczały się przeraźliwie! Jeż się obraził, nikt nie potrafił swojej roli i w dodatku scenografia zawaliłaL- tragedia. W ogóle to cała akcja miała na celu poszukiwanie przez zwierzęta wiosny. Były też dobre strony, gdyż właśnie po tym przedstawieniu nastąpiła w teatrze rewolucja!!! Zmieniliśmy nazwę na "Petit Divadlo" i doszło do nas kilka osób co bardzo podbudowało i wzmocniło teatr.

Ocena: DO DUPY, NULL, TRAGEDIA, PŁACZ I LAMENT!!

Do tego momentu wszystkie przedstawienia były ułożone chronologicznie. Od teraz zaczęliśmy grać tak wiele przedstawień, że nie pamiętamy co było po kolei...Popełniliśmy wielki błąd, że nie spisywaliśmy naszych przedstawień wcześniej, a teraz namnożyło się tego tyle, że nie pamiętamy wszystkiego. Postanowiliśmy więc spisać to wszystko teraz, nie koniecznie po kolei...

7. "O rybaku i złotej rybce", było pierwszym przedstawieniem, które było w miarę udane i warte uwagi. Gramy je do dzisiaj i jest w naszym stałym repertuarze...przygotowujemy nawet wersję niemieckojęzyczną! Jest to trochę zmieniona wersja klasycznej baśni o "Złotej rybce". Przy oglądaniu jest ogólnie dużo śmiechu, jak zresztą przy wszystkich naszych przedstawieniach!

Ocena: BARDZO DOBRE

8. "Król Izer i sześć zmartwień" jest przedstawieniem z którym zdobyliśmy II miejsce na "IV Jeleniogórskim przeglądzie teatrów dziecięcych". Przedstawienie w którym mamy na sobie bardzo fajne stroje z lnu (oczywiście z firmy "Yae design" dzięki Ewie). Spektakl opowiada o królu Izer i jego sześciu córkach które musi wydać za mąż...bardzo trudne zadanie, zważając na to, że w okolicy jest tylko jeden książę!!

Ocena: DOBRE

9. Zrobiliśmy także przedstawienie o naszym najbliższym otoczeniu "Scenki z życia na wsi". Jest to nasze ulubione przedstawienie, można powiedzieć kultowe, które gramy przy każdej okazji. Opowiada po prostu o życiu na prawdziwej Polskiej wsi...

Ocena: SUPER, ŚWIETNE, ZAJEBISTE!!!!

10. "Grzechy", to przedstawienie zagraliśmy tylko raz na któreś Hellowen.... Było według nas bardzo udane i o dziwo dopracowane!!! Niestety zagraliśmy je tylko raz, a bardzo chcemy je powtórzyć. Opowiadało ożyciu w niebie i o tych którzy tam trafiają. Na wojnie właśnie zginął żołnież i trzeba go przyzwyczaić do tutejszego życia...

Ocena: BARDZO UDANE

11. "Gdzie jest święty Mikołaj?". Niestety o totalnych porażkach też trzeba wspominać. Reporterka Kunegunda Kałmużyńska Mercedes Szamborska miała za zadanie odnaleźć zaginionego św. Mikołaja- tragedia, ale w końcu się jej udało i przedstawienie się skończyło!!!

Ocena: TOTALNIE TRAGICZNA TRAGEDIA, ZAŁAMKA!!!

12. Kolejne przedstawienie zagrane całkiem niedawno na kolejne Hellowin nikomu z widzów nie przypadło do gustu... My w końcu chcieliśmy zrobić co nie byłoby wcale śmieszne, ale nieco tragiczne!! Ale jak widać za bardzo się przejęliśmy!! Ludzie uznali je za zbyt tragiczne, z ono przecież było w miarę dopracowane! "Niebo czarnych aniołów" dało nam wiele do myślenia.

Ocena: PRZECIĘTNE

13. "Scenki z życia w mieście", to także przedstawienie zrobione na podstawie naszych obserwacji... tyle, ze tym razem nie wsi, a miasta!! Zagraliśmy je na festiwalu. Pamiętną postacią był tu Piotrek jako Michał Wiśniewski.

Ocena: BARDZO DOBRE, WARTE POWTÓRZENIA

14. "Romeo i Julia" to klasyczne przedstawienie zamieniło się w bardzo śmieszne, ale zarazem nie straciło swojego romantyzmu za sprawą zamienienia ról (Romea grała Asia, a Julię Piotrek).

Ocena: SPOKO, WARTO POWTÓRZYĆ

15. Pokaz mody poprzedzający przedstawienie "O rybaku i złotej rybce" przedstawiał podwodny świat...Koniki morskie, rekiny, złote rybki itp. Mimo tej głebinowej magii pokaz nie był szczególny.

Ocena: KIEPSKIE

16. Rzadko pokazywaliśmy coś w noc Sylwestrową,ale "Wybory miss 2001" były warte uwagi!! Ponętne, seksowne przedstawicielki różnych krajów prezentowały swoje talenty i wdzięki przez długi czas, a jurorami mieli zaszczyt być panowie z publiczności...

Ocena: NIEZBYT DOBRE

17. Kilka scenek (absolutnie prawdziwych) parodiujących festiwal było przedstawieniem wymyślonym dosłownie w 5minut, (jak z resztą kilka innych) a mimo to bardzo się podobało. "Parodię festiwalu" pokazaliśmy oczywiście na...festiwalu.

Ocena: DOBRE

18. "Co by było gdyby?", to przedstawienie oparte na dwóch wątkach, motyw klasyczny, ale przedstawiony w innej formie. Chodziło o proste rzeczy, np. co by było gdyby ktoś zapomniał z domu kluczy... Chcieliśmy pokazać, jak jedna malutka rzecz może wpłynąć na wszystko, całą resztę.

Ocena: ZA MAŁO DOPRACOWANE

19. Na swojej liście sparodiowanych rzeczy, osób bądź instytucji mamy także (a jakby to inaczej) telewizję! "Kicz TV" nie było zbyt długie i inteligentne, ale to cała prawda!! Największą furorę zrobiła Dominika W reklamie WC- kaczki...

Ocena: KIEPSKIE